| Podchody pod znakiem "Kota w butach" w najbliższą sobotę - 31 lipca |
| Poniedziałek, 26 Lipca 2010 14:30 |
Dlaczego młyn nad Lutynią jest taki sławny? Nie tylko dlatego, że za miejsce akcji jednej z nowel obrał go sobie Jarosław Iwaszkiewicz. Otóż dawno, dawno temu pewien młynarz miał trzech synów. Dwóm podarował młyn, a trzeciemu… Kota w butach.
Ta historyjka posłuży nam za motto kolejnej wyprawy w ramach „Letnich wędrówek z Gazetą”. Miała się ona odbyć 24 lipca (w sobotę) - jednak ze względu na niesprzyjającą pogodę, pieszą wycieczkę postanowiliśmy przełożyć na kolejną sobotę - 31 lipca. Zapraszamy wszystkich naszych czytelników, a zwłaszcza rodziny z dziećmi na pieszą wycieczkę. Trasa nie jest długa, jednak jeśli ktoś wątpi, czy jego pociecha przejdzie 7 km pieszo - może poprosić rodzinę lub znajomych o podwiezienie na godz. ok. 10.45 do młyna w Wilkowyi (na moście, przed rzeką, w prawo). A atrakcje – niespodzianki zaplanowano szczególnie pod kątem dobrej zabawy dla najmłodszych. Wystarczy włożyć wygodne buty, zaopatrzyć się w napoje na drogę i przyjść na plac przed pałacem Radolińskich o godzinie 10.00 (nie ma żadnego wpisowego). Tam startujemy na wyprawę śladami „Kota w butach”. Finał nastąpi w stajni „Na Leśnej” w Bachorzewie, gdzie rozstrzygniemy naszą zabawę przy ognisku i kiełbaskach. Po ognisku i kiełbaskach wszystkich uczestników do Jarocina podwiezie specjalnie podstawiony autobus. Tropami Kota w butach Przed nami jeszcze: |



Dlaczego młyn nad Lutynią jest taki sławny? Nie tylko dlatego, że za miejsce akcji jednej z nowel obrał go sobie Jarosław Iwaszkiewicz. Otóż dawno, dawno temu pewien młynarz miał trzech synów. Dwóm podarował młyn, a trzeciemu… Kota w butach.














